czwartek, 22 lutego 2018

19 książek, które czytałam w dzieciństwie

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Ciężko mi w to uwierzyć, ale dzisiaj kończę dziewiętnaście lat. Matko! Jak to możliwe! Przecież niedawno hulałam na mojej osiemnastce... Wódka z niej jeszcze nie wypita :P Powiem Wam, że kompletnie nie dochodzi do mnie, że jestem już taka stara, że został mi ostatni rok nastoletności... Kilka lat temu wydawało mi się, że jak ktoś ma dziewiętnaście lat, to jest w miarę życiowo ogarnięty - niestety, w tym przypadku nie spełniło się to zupełnie! Jeśli mam być szczera, to czuję się nawet mniej dojrzała niż byłam...
W zeszłym roku, w szale organizowania dwóch imprez jakoś umknęło mi przygotowanie mojego postu urodzinowego. Teraz postanawiam to nadrobić i zapraszam Was na zestawienie dziewiętnastu książek, które przeczytałam w dzieciństwie! Gwoli wyjaśnienia - jako dzieciństwo traktuje okres do czasu, kiedy miałam około 13 lat. Nie brałam pod uwagę lektur, lecz książki, po które sięgałam z własnej woli. W tym czasie nie byłam zbytnio wymagającą czytelniczką, jednak jeśli jakaś powieść przypadła mi do gustu, czytałam ją przynajmniej kilka razy. Ciekawa jestem, czy Wy też znacie jakieś z tych lektur!

wtorek, 20 lutego 2018

(229) "Fashion victim" Carrie Jackson

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Chyba przekonałam się do nowego gatunku książek! I czuję, że będę miała mnóstwo do nadrobienia – ach, cóż za wspaniała perspektywa!  Gatunkiem tym jest długo ignorowany przeze mnie thriller, zwłaszcza psychologiczny. Do tego tak uwielbianego przez wielu typu literatury przekonuję się między innymi  dzięki Wydawnictwu W.A.B., które po raz kolejny zaproponowało mi cudowną lekturę! „Fashion Victim”, debiut amerykańskiej pisarki Carrie Jackson, intrygował mnie już od chwili, gdy zostałam owiniętą policyjną taśmą przesyłkę... Której zawartość okazała się być jeszcze lepsza! 


Sophie Kent jest jedną z najlepszych dziennikarek czasopisma „The London Herlod”.  Swój sukces zawdzięcza przebojowości i nieustępliwości w dążeniu do celu.  Jednak nawet tak profesjonalna dziennikarka ma swoje słabe strony. Rzuca się ona w odmęty pracy, chcąc zapomnieć o tragedii, jaka niedawno dotknęła jej rodzinę. Kiedy podczas londyńskiego Fashion Weeku odnalezione zostaje zmasakrowane ciało początkującej modelki, młoda kobieta wie, że trafiła na sprawę, która kryje w sobie drugie dno. Sophie postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę. Sytuacja jednak staje się niezwykle niebezpieczna, gdy ginie kolejna supermodelka, a dziennikarka wpada na trop sutenerskiej szajki, która na dobre rozpanoszyła się w brytyjskim świecie mody.

sobota, 17 lutego 2018

(228) "Friendzone" Sandra Nowaczyk - BOOK TOUR

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Choć w 2018 roku obiecałam sobie czytać bardziej ambitną literaturę, wciąż lubię sięgnąć po odmóżdżające romanse, przy których po prostu można sobie odpocząć. Ponieważ jednak niesamowicie irytują mnie schematy rodem z  „Domu nad rozlewiskiem” oraz bardzo rozbudowane opisy erotyczne ala „Pięćdziesiąt twarzy Greya, najlepszą opcją jest dla mnie czytanie powieści młodzieżowych. Choć często mają swoje wady, lubię je odkrywać, dlatego z przyjemnością zapisałam się do book touru organizowanego przez autorkę bloga Książkowy Świat, dzięki czemu miałam okazję poznać debiut pisarki młodszej ode mnie, „Friendzone”. I choć książka wcale nie była wybitna, pochłonęłam ją i spędziłam z nią naprawdę miłe chwile!

środa, 14 lutego 2018

TOP 10 - Najlepsze romanse młodzieżowe

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Ostatnio zauważyłam, że posty, po które chętnie sięgam i które również cieszą Was to zestawienia najlepszych książek w jakiejś kategorii. Myślę, że takie wpisy zdecydowanie ułatwiają wybór lektury dla siebie, dlatego też chciałabym, żeby częściej pojawiały się na Nieuleczalnym Książkoholizmie. Dzisiaj, z okazji Walentynek  przygotowałam dla Was zestawienie moich dziesięciu ulubionych romansów młodzieżowych.

Pomimo że obecnie nie jest to mój ulubiony gatunek książek, to kiedyś czytałam właściwie tylko te powieści. Nadal, jak tylko mam czas i jestem zmęczona poważniejszą literaturą, lubię sięgnąć po właśnie takie leciutkie książeczki. Niestety, często zdarza się, że są to pozycje po prostu złe. Napisane złym stylem, propagujące beznadziejnie toksyczne relacje,niesamowicie schematyczne. W tym zestawieniu znajdziecie książki, które pozytywnie wyróżniają się na rynku literackim. Może żadna z nich arcydziełem literatury, również powielają one pewne utarte wzorce, jednak z pewnością mają w sobie coś wyjątkowego! Zapraszam więc i mam nadzieję, że znajdziecie tu pozycje, które też kochacie!

wtorek, 13 lutego 2018

(227) "Kobieta w oknie" A.J.Finn

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Są takie książki, o których już od początku wiecie, że będą czytelniczym strzałem w dziesiątkę! Sam opis pozwala Wam na wyobrażenie sobie wszystkich pięknych chwil, jakie spędzicie z daną lekturą. W moim przypadku było tak z debiutem tajemniczego autora, A.J. Finna. „Kobieta w oknie” zaintrygowała mnie od razu i nie mogłam się doczekać, kiedy poznam ten thriller psychologiczny, który z całą pewnością jest premierą tego miesiąca.

Psycholog dziecięcy Anna Fox od dziesięciu miesięcy nie przestąpiła progu swojego domu - na skutek traumatycznych doświadczeń cierpi na silną agorafobię. Spędza dnie oglądając klasykę filmu noir, popijając lekarstwa alkoholem, udzielając się na forum dla osób chorych oraz ucząc się języka francuskiego. Jednak najwięcej przyjemności sprawia Annie podglądanie sąsiadów – szczególnie niedawno zamieszkałej w okolicy rodziny Russelów. Życie kobiety zmienia się nieodwracalnie, gdy dostrzega, że w mieszkaniu nowoprzybyłych dokonane zostało morderstwo… Anna Fox zaczyna długą walkę o prawdę, o rozwiązanie zagadki. Jest to o tyle trudne, że nikt nie wierzy niestabilnej psychicznie kobiecie.

sobota, 10 lutego 2018

Diabelski Book Tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dziś, w przerwie od recenzji chciałabym zaprosić Was na tag powiązany z twórczością jednej z moich ulubionych polskich pisarek - Katarzyny Bereniki Miszczuk. Tag wymyśliła moja ukochana przyjaciółka - Kitty Ailla.Przyznam, że przy jego wykonywaniu nabrałam ogromnej ochoy na dokończenie wreszcie trylogii o Wiktorii Biankowskiej! Mam nadzieję, że przypadnie Wam on do gustu!


piątek, 9 lutego 2018

Book Tour z "Pojedynkiem"

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Od kiedy w sierpniu poznałam "Pojedynek" Marie Rutkoski, byłam przekonana, że to, iż książka jest tak nieznana jest prawdziwym skandalem! Pokochałam tę niebanalną, dojrzałą powieść młodzieżową całym sercem i postanowiłam podzielić się z Wami moją miłością do niej. Dlatego dzisiaj, zainspirowana Waszymi częstymi komentarzami, że chcecie poznać twórczość tej amerykańskiej pisarki, postanowiłam zaprosić Was do wspólnej zabawy! Puśćmy "Pojedynek" w świat!


środa, 7 lutego 2018

(226) "Kochaj" Regina Brett

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Od czasu do czasu lubię sięgnąć po książki, które nie są beletrystyką. Czasem mam ochotę sprowokować się do przemyśleń albo po prostu odszukać inne spojrzenie na świat. Niestety, przy ogromnej ilości poradników i książek o ogólnej tematyce psychologicznej, ciężko jest znaleźć naprawdę interesujące i wartościowe pozycje. Trzy lata temu, kiedy kończyłam gimnazjum i byłam w naprawdę złej kondycji psychicznej, polecona mi została książka Reginy Brett – „Jesteś cudem”. Zakochałam się w niej! Zdecydowanie podniosła moją samoocenę, pomogła mi inaczej spojrzeć na własne życie. Później, na osiemnaste urodziny dostałam inny bestseller tej amerykańskiej motywatorki – „Bóg nigdy nie mruga”. Choć nie przeczytałam go jeszcze w całości, poznane fragmenty bardzo mi się spodobały. Dlatego gdy otrzymałam propozycję przeczytania najnowszej pozycji Reginy, napisanej specjalnie dla polskich czytelników, nie wahałam się długo.  „Kochaj” zdawało się być lekturą idealną dla mnie!

niedziela, 4 lutego 2018

(225) "Dziewczyny z Solidarności" Anna Herbich

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Od lat jestem fanką serii książek wydawnictwa Znak pod tytułem „Prawdziwe historie”. Te pięknie wydane, oprawione w twardą oprawę białe książki zawsze są dla mnie gwarancją dobrej lektury. Zawsze mnie inspirowały i motywowały, wydobywając z cienia niepamięci kobiety, które nie miały okazji przedstawić swych historii. Kiedy w bibliotece zobaczyłam kolejną pozycję autorstwa Anny Herbich, opowiadającą o bohaterkach antykomunistycznej opozycji lat 70. I 80., bez wahania się za nią zabrałam. Potem jednak pojawił się moment zawahania – okres działalności Solidarności wciąż budzi przecież mieszane uczucia, zależne od tego, po której stronie politycznego bagienka stoimy. Bardzo bałam się tego, że książka będzie albo zbyt kwestionująca sukces Polaków na drodze ku wyzwoleniu się spod moskiewskiego buta lub zbyt idealizująca Okrągły Stół, Lecha Wałęsa i inne kwestie sporne.  Na szczęście pani Anna Herbich okazała się być ponad nasze podziały, oddając głos swoim bohaterkom.


Były w różnym wieku. Jedne urodziły się jeszcze w wolnej Polsce, inne pod okupacją niemiecką bądź sowiecką, jeszcze inne przyszły na świat w szarej rzeczywistości komunistycznego kraju. Niektóre były wykształcone, inne pracowały w fabrykach, jeszcze inne prowadziły dom. Najmłodsza z nich miała zdawać maturę, gdy została aresztowana. Połączyło je jedno – chęć życia w wolnym i niezależnym kraju, chęć godnego życia na ludzkich warunkach. Zaangażowały się w antykomunistyczną opozycję. Działały na wiele sposobów – strajkowały, pomagały strajkującym, uczestniczyły w rozmowach z władzą, organizowały demonstrację, kolportowały nielegalną prasę i książki.  Często to one działały tam, gdzie mężczyźni zawodzili. Przez komunistów były traktowane bez żadnej taryfy ulgowej. Polska po ’89 jedne z nich doceniła, obdarowując je eksponowanymi stanowiskami, a inne pozostawiła samym sobie. Anna Herbich ukazuje historie tych niezwykłych kobiet bez żadnego oceniania, która bardziej przysłużyła się w walce z komuną i która po przemianach politycznych podjęła słuszną decyzję.

czwartek, 1 lutego 2018

Podsumowanie stycznia

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakoś z niedowierzaniem piszę to podsumowanie.. Jak to? Skończył się już styczeń? Kiedy? Ten miesiąc minął mi niezwykle szybko. Tyle się działo! Najpierw cudowny sylwester, potem od razu wir sprawdzianów i kartkówek oraz oczywiście latania po sklepach. 13 stycznia miałam swoją studniówkę! Ale to było cudowne! Pierwszy raz czułam się tak piękna! Wspaniale się bawiłam, przetańczyłam niemal całą noc (a ja tańczyć nie lubię) i jakoś nie mogę uwierzyć, że to już po wszystkim i że teraz już serio trzeba się brać za naukę. Nauczyciele coraz intensywniej przypominają, że matura się zbliża, a ja coraz bardziej czuję się, że to nie do przejścia. Na sam koniec stycznia złapałam przeziębienie, które okazało się być zapaleniem płuc, więc teraz piszę do Was pokasłując, dusząc się i pijąc herbatkę pod ciepłym kocykiem.


poniedziałek, 29 stycznia 2018

(224) "Chłopcy, których kocham" Anna Ciarkowska

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Rok temu nakładem wydawnictwa Otwarte ukazał się mały, niepozorny tomik wierszy amerykańskiej działaczki feministycznej, Rupi Kaur. „Mleko i miód” zdobyło serca czytelniczek na całym świecie.  Profile społecznościowe zalały się poezją. Na fali tej popularności, w tym roku to samo wydawnictwo zdecydowało się na wydanie kolejnego tomiku, tym razem polskiej poetki – Anny Ciarkowskiej. „Chłopcy, których kocham” mają swoją premierę już za dwa dni, a ja tymczasem chcę opowiedzieć Wam, co sądzę o kolejnych wierszach, które będziecie mogli poznać!


Anna Ciarkowska w swoim debiutanckim tomiku poezji opowiada o miłości.  Wiersze dedykuje mężczyznom, których obdarzyła kiedyś miłością – zwieńczeniem książki są bowiem adresowane do nich listy, gdzie daje wyraz swoim uczuciom. Polska artystka w prostych słowach, często odwołując się do tematyki morskiej, oddała uczucia towarzyszące zakochanym, kochanym i odtrącanym kobietom.

czwartek, 25 stycznia 2018

(223) "Tekst" Dmitry Glukhovsky

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
O twórczości Glukhovkiego slyszłam od lat. Kolejno cyklem o Metrze zachwycali się moi przyjaciele, blogerzy książkowi, booktuberzy – przez pewien czas obawiałam się, że ta słynna seria wyskoczy mi z lodówki. I choć nie byłam pewna, czy rzeczywiście chcę poznać te postapokalityczne książki, to twórczość młodego Rosjanina mnie intrygowała. I w końcu, dzięki uprzejmości wydawnictwa Ingnis, mogłam ją poznać – jednak moją pierwszą przygodą z nim okazała się pierwsza realistyczna powieść – „Tekst” będąca bolesną i porażającą diagnozą współczesnego społeczeństwa.

Dwudziestoletni Ilja, student literatury rosyjskiej, który marzy o tym, by zamieszkać w pociągającej go Moskwie, wraz z ukochaną dziewczyną planuje uczcić początek wakacji w klubie.  Wszystko zmienia się, gdy podczas antynarkotykowej kontroli, młody chłopak wdaje się w kłótnie z milicjantem. Funkcjonariusz wmanewrowuje go w handel narkotykami, a Ilja zostaje skazany na karę więzienia. Kiedy po siedmiu latach skazaniec  powraca do stolicy, postanawia zemścić się na człowieku, który zrujnował mu życie.  Okazuje się jednak, że czasem w największego zwyrodnialca istnieją ludzkie odruchy. Ilja otrzymuje szansę ułożenia spraw rodzinnych i uczuciowy swojego prześladowcy, Chazina. A wszystko za pomocą czarnego IPhone’a, który okazuje się być kluczem do prywatności milicjanta.

Kiedy zaczynałam powieść rosyjskiego autora, zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Glukhovsky jest pisarzem tak wychwalanym, ale z drugiej strony nie mam zbyt dobrego zdania o post-apokaliptycznej literaturze. Dlatego nie miałam pojęcia, że sięgam po powieść, która zafunduje mi ogromnego książkowego kaca, która wgryzie się w moją psychikę, która, już teraz jestem tego pewna, będzie jedną z najlepszych tego roku. Spodziewałam się kryminału, może nawet okraszonego celnymi społecznymi obserwacjami, a dostałam wstrząsającą powieść obnażającą mechanizmy rządzące człowieczeństwem, zachowaniami społecznymi i normami, którymi staramy się kierować, a także, co najważniejsze ukazującą jak bardzo to my stajemy się zabaweczkami w rękach naszych urządzeń mobilnych.

Powieść Dmitrego Glukhovskiego jest zniewalająca. Z pozoru pozbawiona akcji, świetnie obrazuje ludzką psychikę. Portretując swojego głównego bohatera, Ilję, rosyjski pisarz nawiązywał do tradycji swoich najlepszych rodaków, kolegów po fachu. Rozterki dawnego zeka nieco przywodziły na myśl rozterki innego słynnego literackiego mordercy, Rodiona Raskonikowa. Powieść ukazuje, jak głęboko w człowieku kryje się chęć zemsty, a jednocześnie, jak ciężko zabić  w nim człowieczeństwo. Ilja cały czas zmaga się z ciężarem swojego czynu, prowadząc życie za milicjanta, chce niejako dać mu szansę na ułożenie własnego życia – szansę, którą sam odebrał. „Tekst” to także genialna analiza zmiany, jaka zachodzi w człowieku, który najpierw żyje bez nadziei, niczym szczur, by potem na nowo zauważyć szansę innego życia. To studium życia wewnętrznego jednostki, która żyje w ciągłym zagrożeniu, a jednak sobie to zagrożenie dawkuje, uzależnia się od niego.

„Tekst”  tego genialnego rosyjskiego pisarza stanowi także diagnozę tego, jak bardzo uzależniliśmy swoje życie od social mediów i telefonów komórkowych. Przechwytując telefon Pietii, Ilja staje się panem jego życia. Dostaje dostęp do prywatnych zdjęć czy służbowych rozmów. Analiza wiadomości, które wysłają do siebie ludzie, pozwala poznać ich brudne tajemnice, ich kłótnie, ich problemy.  Kontakt telefoniczny może całkowicie wystarczyć osobom, które uważamy za najbliższe. Po przeczytaniu najnowszej powieści Dmitrego Glukhovskiego, będziecie zastanawiać się nad tym, jak łatwo jest ukraść człowiekowi tożsamość, jak łatwo prowadzić za kogoś życie.

Powieść ta zachwyciła mnie również cudownym, plastycznym opisem świata przedstawionego. Portret Moskwy – miasta zdegenerowanego, zgniłego, pełnego fałszu i podłości, a jednocześnie kuszącego swoimi możliwościami i nęcącego życiem nocnym świetnie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Duszny klimat Rosji odbiera oddech, przeraża i wciąga. Glukhovsky ma także talent do opisywania swoich bohaterów i oddania ich emocji – posługuje się zróżnicowanym językiem, raz niezwykle uduchowionym, chwilę później kolokwialnym czy też niestroniącym od wulgaryzmów. Dzięki temu oddaje emocje, które udzielają się również czytelnikowi. 

„Tekst” to książka, która mnie oczarowała. Już od pierwszych stron zachwyciła swoją dojrzałością i bezkompromisowością w ukazywaniu rzeczywistości.Narobiła mętliku w głowie, kazała zadać sobie niewygodne pytania. Bez wyrzutów sumienia wystawiam jej najwyższe możliwe noty i polecam każdemu z Was!

Ocena: 10/10 (arcydzieło) 

Książka bierze udział w wyzwaniu:

 

wtorek, 23 stycznia 2018

Polowanie w biblioteczce Book Tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak tam upływają Wam zimowe dni? U mnie są baaardzo intensywne, co skutkuje tym, że nie mam za bardzo kiedy czytać! Dlatego po raz kolejny przychodzę do Was z tagiem, do którego wykonania nominowała mnie Kitty Ailla <klasyk, klasyk>. Zapraszam Was na małą podróż po mojej biblioteczce!



niedziela, 21 stycznia 2018

5 powodów, dla których kocham twórczość Remigiusza Mroza

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak z całą pewnością wiecie, jestem absolutnie i nieodwołalnie zakochana w twórczości Remigiusza Mroza. Jego powieści to pozycje po które zawsze prędzej czy później sięgnę. W recenzjach wychwalam go pod niebiosa. W dzisiejszym poście postanowiłam zebrać pięć powodów, które sprawiły, że pokochałam dzieła tego najsłynniejszego polskiego pisarza. Mam nadzieję, że to zestawienie przekona wszystkich niezdecydowanych do sięgnięcia po powieści króla polskiego thrillera!
grafika wykonana przez Leona Zabookowca


piątek, 19 stycznia 2018

Izabela Łęcka Hejt Book Tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem, którego nominowała mnie kochana Kitty Ailla. Przyznam, że jest on idealny dla wszystkich, którzy w tym roku tak jak ja zdają maturę. Jak wiecie z mojej recenzji, jestem zakochana w "Lalce", dlatego tag niesamowicie mnie zaintrygował! Chociaż niestety jestem oburzona jego zamysłem, bo ja Izabelę  bardzo lubię i szanuję i nie wiem, skąd ten zmasowany atak na nią. Bo nie chciała gościa, który miał na jej punkcie obsesję i ewidentnie ją prześladował? Ja też bym chyba nie chciała. Mam również nadzieję, że majowe pytania będą ciut łatwiejsze niż te, które znajdują się w tym tagu!