czwartek, 17 sierpnia 2017

(185) "Sierpniowe dziewczęta'44" Patrycja Bukalska + JEST AKCJA!

Brak komentarzy:
Witajcie, Kochani!
Sierpień to miesiąc, w którym moje myśli wędrują ku stolicy naszego kraju. Stolicy, która siedemdziesiąt trzy lata temu stanęła do nierównej, lecz bohaterskiej walki o wolność. Powstanie warszawskie to temat rzeka, o którym wciąż można dowiadywać się coraz więcej i więcej. Niemal co roku na półkach księgarni pojawiają się nowe wspomnienia z tamtego okresu – trzeba wszak wykorzystać czas, póki ostatni świadkowie są wśród nas. Pośród licznych publikacji zdarzają się pozycje niezwykle słabe, jak przeczytane przeze mnie miesiąc temu „Łączniczki. Wspomnienia z powstania warszawskiego”, jak również pozycje cudowne, genialne, rzeczywiście wzbogacające wiedzę jak recenzowane dzisiaj „Sierpniowe dziewczęta’44” autorstwa Patrycji Bukalskiej.

W sierpniu’44 roku miały około osiemnastu lat. Niektóre więcej, niektóre mniej. Były jeszcze młodymi dziewczętami, których okres dojrzewania przypadł na okrutne lata okupacji hitlerowskiej. Kiedy padł rozkaz o rozpoczęciu powstania nie wahały się długo i stanęły do walki z najeźdźcą. Nie walczyły na pierwszej linii, wykonywały dużo mniej spektakularne zadania. Wsród nich były sanitariuszki, pielęgniarki, łączniczki. Nie zastanawiały się, czy są bohaterkami, robiły to, co trzeba było. Po sześćdziesięciu dziewięciu latach, zachęcone przez Patrycję Bukalską, opowiadają swoją historię.

Po nieudanej lekturze, jaką były „Łączniczki. Wspomnienia z powstania warszawskiego” obawiałam się „Sierpniowych dziewcząt’44”.  Zastanawiałam się, czy temat powstania warszawskiego mi się już nie przejadł, czy wciąż może mnie zainteresować. Z oporami sięgnęłam pierwszego sierpnia po książkę z Patrycji Bukalskiej. Na szczęście książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron i znacznie poszerzyła moją wiedzę o polskim zrywie sprzed lat.

„Sierpniowe dziewczęta’44” odróżniają się od większości wspomnień z powstania warszawskiego swoją formą. Nie są to zwykłe wspomnienia, cechujące się ciągłością zdarzeń wspomnienia poszczególnych uczestniczek zrywu. Autorka prowokuje swoje rozmówczynie do poruszania konkretnych tematów – wolności, śmierci, godziny „W”, tym także przyziemnych – zapachu, wody, ubrań. Dzięki poruszeniu często pomijanych, a wywołanych przez autorkę kwestii, mamy pełniejszy obraz powstańczej rzeczywistości.

Bardzo podobało mi się to, że każdy rozdział miał na wstępie kilka słów od autorki. Czasami były to jej osobiste refleksje dotyczące wydarzeń sprzed lat, a czasami rys historyczny. Ten zabieg sprawia,że nawet osoba, która dopiera zaczyna poszerzać swoją wiedzę o Warszawie’44, będzie czerpał z lektury przyjemność. Opowieści dwudziestu jeden uczestniczek powstania warszawskiego nie były w próżni, autorka na ich podstawie odtworzyła trudną, tragiczną rzeczywistość powstania. Ukazuje różne jego aspekty, bohaterstwo i najniższe instynkty. Pokazuje powstańcze szpitale, kanały, barykady, piwnice wypełnione przerażonymi cywilami.

Dzięki książkom takim, jak „Sierpniowe dziewczęt’44” możemy zachwycić się jeszcze raz odwagą powstańców warszawskich, którzy mając tyle lat, co my, stanęli do nierównej walki z najeźdźcą. Zawsze, kiedy obcuję z ich wspomnieniami, jestem pełna podziwu. Zadziwia mnie ich niesamowita odwaga, patriotyzm i dobroć. A najbardziej wzrusza ich skromność – wielokrotnie we wspomnieniach pojawia się zdanie: „Robiłam po prostu to, co trzeba”.

Bardzo się cieszę, że powstaje coraz więcej książek, opowiadających o powstaniu warszawskim z perspektywy kobiet. Mogłoby się wydawać, że ich historie są mniej ciekawe, niż mężczyzn – nie stały one na pierwszej linii, zajmowały się prozaicznymi rzeczami. A jednak – to dzięki ich odwadze i poświęceniu (sanitariuszki nie wahały się iść pod ostrzałem, by uratować rannego kolegę, łączniczki wielokrotnie przechodziły kanałami, by przenieść meldunki) powstanie mogło trwać tak długo. Ich bohaterstwo przejawiało się w prostych sprawach, zwykłych gestach. Ani przez moment nie myślały o sobie, ofiarowując swój trud „chłopcom” oraz wolnej Polsce. Ich opowieści są pełne emocji, wciąż żywych pomimo upływu lat. Te starsze panie, jako nastolatki walczące w Warszawie, stały się dla mnie istną definicją słowa: „kobieta”.


Uważam, że „Sierpniowe dziewczęta’44” to jedna z najlepszych pozycji o powstaniu warszawskim! W sposób niezwykle szczegółowy opisuje rzeczywistość walczącej stolicy! Opowieści bohaterek nikogo nie pozostawią obojętnym, a kiedy już skończycie czytać, będziecie pełni podziwu dla tych młodych dziewcząt. Dlatego zachęcam Was nie tylko do poznania książki Patrycji Bukalskiej, ale także do włączenia się w akcję BohaterON. Ma ona na celu uczczenie żyjących wciąż powstańców i ukazanie im, że my, młodzi, wciąż pamiętamy o ich bohaterstwie. Na czym polega? Wysyłacie do jednego z powstańców (możecie wybrać bądź pozwolić wybrać wolontariuszom) kartkę, gdzie napiszecie kilka słów od siebie. Myślę, że warto w ten sposób podziękować im za to, że siedemdziesiąt trzy lata temu stanęli do walki, byśmy dziś mogli cieszyć się wolnością! 

Ocena: 10/10 (recenzja)
Książka bierze udział w wyzwaniach:




wtorek, 15 sierpnia 2017

(184) "Tajemnica wyspy Flatey" Viktor Arrknar Ingólfsson

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Od czasu do czasu lubię wybierać książki, które nie do końca wpisują się w to, co zazwyczaj czytam. Nie lubię zamykać się w obrębie jednego gatunku, czasem warto poeksperymentować, bo a nuż trafi się na coś, co się pokocham. Dlatego, kiedy wydawnictwo Edito zwróciło się do mnie z prośbą o zrecenzowanie kryminału uznanego islandzkiego pisarza, nie wahałam się długo. „Tajemnica wyspy Flatey” okazał się jednak nie taką prostą lekturą.

Flatey to niewielka wysepka islandzka. Liczy ona jedynie dwa i pół kilometra długości i pół kilometra szerokości. Otoczona jest przez jeszcze mniejsze klifowe wysepki. Na jednej z nich latem 1960 roku odnalezione zostają zwłoki tajemniczego mężczyzny. Wydarzenie to wstrząsa lokalną społecznością, a na małą wyspę przybywa młody przedstawiciel władz, Kjartan. Wraz z miejscową lekarką Johanną usiłują oni rozwiązać tajemnicę śmierci przybysza. Wkrótce okazuje się, że sprawa ma związek z tajemniczą księgą Flateyjarbok, zawierającą opowieści o wikingach i powiązaną z nią zagadką.

niedziela, 13 sierpnia 2017

(183) "Akademia wampirów. Ostatnie poświęcenie" Richelle Mead

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakoś tak mi smutno, jak piszę tę recenzję i chyba mam łzy w oczach… Nienawidzę kończyć etapów w życiu, a recenzja „Akademii wampirów. Ostatniego poświęcenia” finalizuje dwa lata, które spędziłam emocjonując się losami Rose, Dimki, Lissy, Adriana i innych uczniów Akademii świętego Władimira. Finałowy tom wzbudził we mnie masę emocji, bardzo sprzecznych. I z jednej strony – tak, właśnie tego oczekiwałam po zakończeniu „Akademii wampirów”, a z drugiej – nie, nie, nie to się nie może tak zakończyć. Zapraszam Was na pełną uczuć i bardzo mało konstruktywną recenzję finału serii, która podbiła moje serduszko!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO TOMÓW I, II, III, IV, V!

piątek, 11 sierpnia 2017

Akademia wampirów book tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na mój autorski tag, związany z serią, którą pokochałam dwa lata temu i którą dopiero niedawno skończyłam. "Akademia wampirów" to zdecydowanie seria, która zawładnęła moim sercem, złamała je nieskończoną ilość razy i nie pozostawiła mnie obojętną. Nadal nie mogę się pogodzić z tym, że to już koniec :( Na osłodzenie bólu rozstania z uczniami Akademii św. Władimira, przygotowałam ten tag. Mam nadzieję, że przypadnie on Wam do gustu!


środa, 9 sierpnia 2017

(182) "Uratuj mnie" Anna Bellon - BOOK TOUR

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Książka, o której chcę Wam opowiedzieć trafiła do mnie kompletnie przez przypadek. Nawet nie pamiętam, kiedy zapisywałam się na book Tour u Zaczytanej Wiedźmy, dlatego nie wyobrażacie sobie, jakie było moje zdumienie, gdy po powrocie z wakacji ujrzałam jako jedną z paczek właśnie „Uratuj mnie”. O tej powieści słyszałam wiele, wiele złego, dlatego podchodziłam do niej z ogromnymi oporami. Oczami wyobraźni widziałam już, jak mieszam ją z błotem na blogu. Tymczasem, zupełnie niespodziewanie, całkowicie zakochałam się w tej pozycji!

Po śmierci starszego brata Maia Hamilton zamknęła się w sobie. Odseparowała się od dawnych znajomych i nie pozwoliła nikomu zdobyć swojego zaufania. Wszystko zmienia się, gdy w jej szkole pojawia się nowy uczeń – przystojny Kyler, syn uznanego ekonomisty i znanej pisarki. Chłopak postanawia poznać tajemniczą, obdarzoną talentem muzyczną koleżankę. Nie wie o jej zranieniach, jednak kiedy dociera do niego prawda o przeszłości dziewczyny, postanawia uratować ją przed zgubnym wpływem wydarzeń sprzed lat.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Czytanie nie jest jedyną moją pasją!

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czasami mam wrażenie, że osoby, które lubią czytać, są uważane za takie, które nie robią NIC innego. Nasz cały świat ma się kręcić jedynie wobec poznawanych przez nas lektur. Żeby przeciwstawić się tym krzywdzącym stereotypom, Klaudia z bloga Z książką do łóżka  postanowiła zorganizować akcję, w której jedenaście blogerek książkowych opowiada o swoich pasjach. Dzisiaj nadeszła pora na mnie!

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Polskie seriale book tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Ostatnio zostałam zalana wprost różnymi nominacjami do tagów. Jest mi bardzo miło, że o mnie myślicie :) Dzisiaj przychodzę z odpowiedzią na autorski tag Aleksandry z Bluszczowych recenzji - bardzo dziękuję za nominację, moja Kochana!

sobota, 5 sierpnia 2017

Zmierz się z tytułami z Olą K. - podsumowanie czerwca i lipca

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
W lipcu, z powodu awarii mojego laptopa nie mogłam dodać miesięcznego podsumowania mojego wyzwania. W związku z tym dzisiaj przychodzę do Was z Waszymi wynikami z dwóch miesiecy. Jako, że było z tym trochę zamieszania, może nie do wszystkich dotarła informacja o podwójnym podsumowaniu, przez najbliższe pięć dni możecie jeszcze zrzucać linki lipcowe :) Tylko zaznaczcie, że chodzi o lipiec.


czwartek, 3 sierpnia 2017

(181) "Immunitet" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Zgodnie z zapowiedzią, na blogu znów powieje Mrozem! Zmotywowana przez Wakacyjne wycztywanie, postanowiłam w końcu zapoznać się z kolejnymi tomami kochanej przeze mnie serii o Joannie Chyłce. Jak zwykle podchodziłam do lektury z ogromną niecierpliwością i jeszcze większymi oczekiwaniami. Wiem, na co stać Remigiusza Mroza i jak bardzo jego książki na mnie działają. I, z przykrością muszę stwierdzić, po raz pierwszy poczułam się rozczarowana. Czy fenomen Mroza się już skończył?

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO „KASACJI”, „ZAGINIĘCIA”, „REWIZJI”!

wtorek, 1 sierpnia 2017

Podsumowanie lipca

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak to się stało, że pierwszy wakacyjny miesiąc już za nami? Nie zgadzam się! Ja chcę jeeeeszcze więcej laby, Włoch, odpoczynku! Naprawdę, to, że jest sierpień budzi we mnie już lekko paniczne myśli.  Ale nie ma co wybiegać w przyszłość - skupmy się na tym, co już było, czyli lipcu. Odwiedziłam Włochy, co budzi we mnie ekstazę i ból, że następny raz dopiero za rok. Kocham ten kraj z całego serduszka! W tym roku udało mi się zobaczyć Cinque Terre - niesamowite!, Florencję, Pizę i Portofino - doprawdy nie wiem, które z tych miast bardziej mnie zachwyciło! I oczywiście mam apetyt na jeszcze, jeszcze więcej Italii! Potem wróciłam do Krakowa i szczerze, nic sobie nie planowałam, bo miałam iść do pracy. No cóż, Pan Bóg musi mieć niezły ubaw z moich planów, bo z pracy nici... Dlatego potraktowałam blogowanie jako moją pracę i dzielnie tworzę posty zapasowe - coś czuję, że jeśli będę chciała utrzymać taką częstotliwość postów jak do tej pory (a będę chciała), to mogą być baaardzo pomocne! 


niedziela, 30 lipca 2017

(180) "Akademia wampirów. W mocy ducha" Richelle Mead

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Moja historia z „Akademią wampirów” Richelle Mead jest dość osobliwa. Serię tę zaczęłam już dwa lata temu i choć zakochałam się w niej już od pierwszego tomu, to poznawanie kolejnych książek z cyklu idzie mi dość opornie. A jednak, za każdym razem historia Rose, Lissy, Dymitra i Adriana wzbudza we mnie szereg emocji. To zdecydowanie saga, której warto dać szansę, bo z tomu na tom staje się coraz lepsza!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO TOMÓW I, II, III, IV!

piątek, 28 lipca 2017

Book tour ze "Światłem, którego nie widać"

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani! 
Czas na kolejną niespodziankę, jaką dla Was przygotowałam! Już od dawna myślałam o zorganizowaniu book touru, jednak dopiero teraz, mając tak cudowną okazję jak drugie urodziny bloga postanowiłam podjąć ten krok. Mam nadzieję, że zechcecie wziąć udział w zabawie!


czwartek, 27 lipca 2017

O Oli K. w pięciu książkach

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakiś czas temu, przeglądając polskiego booktube'a natrafiłam na bardzo ciekawy tag - Opisz siebie w pięciu książkach. Uznałam, że jest to zabawa, która pozwoli Wam lepiej mnie poznać i zrozumieć to, jaką jestem osobą. Przyznam, że wybranie jedynie pięciu takich pozycji było dla mnie niezwykłe trudnym zadaniem - momentami przy wyborze kierowałam się konkretnymi postaciami, a kiedy indziej przesłaniem, jaką książka niesie. Mam nadzieję, że lektura tego posta sprawi Wam przyjemność i sprawi, że lepiej się poznamy!

środa, 26 lipca 2017

WIELKIE KSIĄŻKOWE ROZDANIE

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czas na pierwszy z urodzinowych prezentów dla Was! Postanowiłam nieco przewietrzyć moje półki, a Wam rozdać książki, w których się zakochałam! Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie w nim udział, tym bardziej, że zwycięzców będzie aż siedmiu!




wtorek, 25 lipca 2017

Dwa lata minęły!

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak to się mogło stać? Dzisiaj mój blog kończy dwa latka, a ja wciąż czuję się, jak raczkująca blogerka, która dopiero wszystkiego się uczy! Jak ten czas szybko leci! Kiedy to minęło?  Dzisiaj musicie pozwolić mi na bycie sentymentalną, wzruszoną, płaczącą i niedowierzającą, because TODAY IS MY BLOG'S BIRTHDAY!
Tak, napatrzycie się w tym tygodniu na ten bannerek

poniedziałek, 24 lipca 2017

Nieuleczalny Książkoholizm Book Tag by Kitty Ailla

Brak komentarzy:
Hej. hej, Kochani!
Czas zacząć świętować! Już jutro mój blog będzie obchodził drugie urodziny. Jako, że pierwsze z powodu Światowych Dni Młodzieży przeszły jakoś tak bez echa, w tym roku postanowiłam zorganizować cały sepcjalnny tydzień. Zaczynamy od tagu, który specjalnie na tę okazję stworzyła Kitty Ailla!




niedziela, 23 lipca 2017

(179) "Na tropie" Ewa Kołda

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Ostatnio postanowiłam przełamać swoją niechęć i dać szansę naszym rodzimym debiutantom. W końcu sama kiedyś pisałam i chciałam wydać swoją książkę. Jestem też przeciwna kategoryzowaniu książek, tylko dlatego, że ich autorzy są Polakami. Dlatego kiedy otrzymałam propozycję od młodej pisarki, Ewy Kołdy, by zrecenzować jej powieść dla młodzieży, nie wahałam się długo. Niestety, nie była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć.

Rozpoczynają się wakacje. Cztery najlepsze przyjaciółki, które właśnie zakończyły pierwszą klasę liceum są gotowe na nowe, letnie przygody. Każda z nich spędzi te miesięce w inny sposób. Skonfliktowana z rodzicami Diana wyjeżdża jako modelka do Wiednia. Niepewna siebie Audrey podejmuje wakacyjną pracę w sklepie odzieżowym, gdzie poznaje homoseksualistę Damiana. Przebojowa i towarzyska Nina zostaje wysłana za karę nad morze, do opieki na schorowaną babcią. Artystka Ewelina udaje się zaś na obóz malarski, gdzie będzie mogła rozwijać swój talent. Dziewczęta  nie zapominają jednak o sobie i wspierają się w trudnych chwilach.

piątek, 21 lipca 2017

(178) "Behawiorysta" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Witajcie moi Drodzy!
Każdy z nas został w życiu zraniony. Każdego z nas kiedyś skrzywdzono. Każdy z nas nosi w sobie jakieś rany i blizny, o których nie potrafi zapomnieć. A gdyby… Gdybyś miał szansę sprawić, że osoba, która Cię skrzywdziła zginie? Ktoś pomści Twoje zranienie, Twój ból. Wystarczy jedna Twoja decyzja… Ale przecież ty jesteś dobrym człowiekiem, prawda? Nie skazałbyś nikogo na śmierć. Tylko czy na pewno? A może bierność to także forma morderstwa? Wszystkie te pytania z pewnością pojawią się w głowie czytelnika, gdy zakończy lekturę najlepszej moim zdaniem powieści Remigiusza Mroza – „Behawiorysty”.

Szaleniec, tytułujący się Kompozytorem, zamyka się wraz z zakładnikami w opolskim przedszkolu. Do swojego czynu angażuje również obserwatorów – internautów poszukujących w sieci krwawych obrazów oraz ekstremalnych doznań. Stawia przed nimi pytanie znane jako dylemat wagonika – każe wybrać pomiędzy życiem małej dziewczynki a starszej przedszkolanki. Bezradna policja prosi o pomoc relegowanego z służby prokuratora Gerarda Edlinga. Wydarzenia w śląskim przedszkolu to dopiero preludium do Koncertu krwi granego zarówno przez niepoczytalnego terrorystę, jak i genialnego prokuratora, zwanego przez wszystkich „behawiorystą”.

środa, 19 lipca 2017

(177) "Mała księżniczka" Frances Hodgson Burnett

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Pomimo że mam już ponad osiemnaście lat, w głębi duszy wciąż czuję się dzieckiem. Często oglądam bajki Disneya i tylko cieszę się, że mam młodszą siostrę, bo to nie wstyd. Ostatnio, dzięki jej namowom, sięgnęłam po książkę, którą jako dziecko darzyłam uwielbieniem. Mowa o „Małej księżniczce” Frances Hodgosn Burnett – jednym z klasyków literatury dziecięcej.

Rozpieszcza na przez ojca siedmioletnia Sara Crewe trafia na londyńską pensję prowadzoną przez pannę Minchin. Wyróżniająca się pięknymi strojami,  a także obdarzona wielką wyobraźnią dziewczynka szybko budzi różne emocje wśród swoich koleżanek. Jednak dobre serce „małej księżniczki”, jak jest nazywana, sprawia, że Sara otoczona jest osobami, które ją uwielbiają. Jej życie zmienia się diametralnie, gdy po śmierci ojca staje się nędzarką.
„Mała księżniczka” to powieść, która w dużym stopniu wpłynęła na moje dzieciństwo, a także na to, jakim człowiekiem dzisiaj jestem. Dlatego jednocześnie ekscytowałam się, jak i przerażałam perspektywą kolejnego przeczytania. Obawiałam się tego, że historia Sary Crewe już mnie nie poruszy i stracę dobre wspomnienia o tej pozycji. Na szczęście – na nowo zakochałam się w książce Frances Hodgson Burnett.

poniedziałek, 17 lipca 2017

W kinie i na kanapie #2

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak dawno nie pojawił się żaden post z tego cyklu - a wiecie dlaczego? Po pierwsze dlatego, że ostatnio nie mam w ogóle czasu ani ochoty na filmy, a jeśli coś obejrzę, to nie mogę się zabrać za napisanie o dziele. Ale drugi, dużo ciekawszy powod jest taki, że dzisiejszy post podstępnie ukrył mi się gdzieś z zakamarkach "wersji roboczych". Dlatego z ogroooomnym opóźnieniem zapraszam Was na dwie recenzje,które miały pojawić się już w maju!

sobota, 15 lipca 2017

(176) "Klątwa przeznaczenia" Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Muszę przestać wmawiać sobie, że są gatunki, które mnie nie przekonują i których nie lubię. Może lepiej uwierzyć w to, że to, po jaki rodzaj powieści sięgam zależy głównie od mojego humoru i aktualnych potrzeb. Bo choć przez wiele lat mówiłam sobie „fantasy bleee fuuu” to po raz kolejny czytam dobrą książkę fantastyczną, która naprawdę mnie do siebie przekonuje. Muszę chyba zacząć wierzyć Kitty Ailli, że kiedy ona wybiera dla mnie lekturę, to ta niemal na pewno przypadnie mi do gustu. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję niedocenianego debiutu Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej.

Młoda i niewinna czarodziejka Arienne trafia do Ravillonu – mrocznej, niebezpiecznej, rządzonej silną, męską ręką siedziby Świętej Organizacji. Choć nie jest to miejsce dla niej, tajemnicza przybyszka chce się w nim ukryć i spotkać swoje Przeznaczenie. Nieoczekiwanie staje się nałożnicą i faworytą najokrutniejszego z Mistrzów – Mistrza Walk, Severa.  Czy to właśnie on jest jej Przeznaczeniem? Jaką tajemnicę skrywa jego przeszłość? Czy pomiędzy tak różnymi osobami może zrodzić się uczucie? Odpowiedzi na te pytania uzyskacie, sięgając po „Klątwę przeznaczenia”!

czwartek, 13 lipca 2017

(175) "Krawcowa z Madrytu" María Dueñas

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Po raz kolejny na przełomie ostatnich dni chcę Wam zaprezentować książkę, która niesamowicie mi się spodobała i podbiła moje zakochane w historii XX wieku serduszko. Chyba faktycznie muszę częściej sięgać po sprawdzone, stare, dobre powieści historyczne, bowiem czytanie ich sprawia mi mnóstwo radości. Tym razem za sprawą genialnej powieści „Krawcowa z Madrytu” przeniosłam się do Hiszpanii i Maroka na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych – w czasy rewolucji, hiszpańskiej wojny domowej oraz drugiej wojny światowej.

Rok 1936. Dziewiętnastoletnia Sira, córka samotnej i ubogiej szwaczki wiedzie uporządkowane życie. Wraz z matką pracuje w zakładzie krawieckim, jest zaręczona ze spokojnym, ułożonym i oddanym jej bezgranicznie Ignaciem. Wszystko jednak zmienia się, gdy poznaje niezwykle przystojnego, pociągającego oraz tajemniczego Ramira. Z jego powodu postanawia całkowicie odmienić swoje życie. Związek z wysoko postawionym, bogatym mężczyzną pozwala jej na poznanie wielkiego świata, zasmakowanie elegancji, a także na ucieczkę z Hiszpanii w przededniu wybuchu wojny domowej. Kiedy jednak uwielbiany przez Sirę kochanek opuszcza ją w egzotycznym Maroku, wcześniej pozbawiając całego majątku, kobieta jest zmuszona wziąć swoje życie we własne ręce. Nie przypuszcza jeszcze, że posiadany przez nią talent krawiecki umożliwi jej nie tylko odmianę własnego losu, lecz także wpłynie na koleje dziejów całej Europy.

wtorek, 11 lipca 2017

Polacy nie gęsi i swój język mają, czyli o moich ulubionych polskich autorach

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czy zwracacie uwagę na to,jakiej narodowości są autorzy książek, które czytacie? Ja szczerze muszę przyznać, że nie. Bardziej interesuje mnie to, czy tematyka książki mi odpowiada, niż to, skąd pochodzi jej twórca. Czasem jednak, czytając naprawdę niezwykłe książki,w głębi duszy żałuję, że ich autorzy są Polakmi. Dlaczego? Ponieważ, gdyby byli na przykład Amerykanami, ich dzieła, naprawdę dobre, mogłyby być znane na całym świecie! Dzisiaj, w ramach akcji Czytam, co polskie organizowanej przez Heavy Books i Zamkniętą w pozytywce chcę Was zaprosić do poznania moich pięciu ulubionych rodzimych autorów! Postaram się pokrótce schakateryzować ich twórczość i wskazać, komu powinna ona przypaść do gustu. Bo ja sama gusta mam bardzo różnorodne!


niedziela, 9 lipca 2017

(174) "Lato Eden" Liz Flanagan

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Przyznam, że ostatnio z coraz mniejszą chęcią sięgam po książki młodzieżowe. Mając osiemnaście lat, może nie jestem jeszcze bardzo stara, jednak zaczyna mi doskwierać schematyczność i naiwność pozycji skierowanych dla nastolatków. Na szczęście wśród mnóstwa złej literatury, trafiają się powieści dobre, przenoszące za sobą wartości. Jedną z nich jest „Lato Eden” brytyjskiej pisarki Liz Flanagan.

Piętnastoletnie Eden i Jess są przyjaciółkami od zawsze. Różni je niemal wszystko – Eden to odważna, piękna, dziewczęca blondynka, natomiast nieśmiała Jess farbuje włosy na różne kolory, ubiera się na czarno, ma tatuaże i piercing. Łączy natomiast przyjaźń, wypróbowana w wielu ciężkich momentach. Kiedy więc przeżywająca trudny okres w życiu Eden znika, Jess wraz z chłopakiem przyjaciółki, Liamem rozpoczyna gorączkowe  poszukiwania. Wie, że z każdą godziną szansę na odnalezienie dziewczyny żywej maleją…

piątek, 7 lipca 2017

(173) "Inwazja" Wojtek Miłoszewski

Brak komentarzy:
 Hej, hej, Kochani!
Już dawno nie zdarzyło się tak, że w stu procentach pochłonęła mnie jakaś lektura. Że nawet, kiedy nie czytałam, lecz byłam zajęta czymś innym, w mojej głowie kłębiły się pytania o dalszy los bohaterów. Że zaczynałam czytać i sama nie wiedziałam, kiedy było za mną już ponad dwieście stron. Jedną z książek, które absolutnie mną zawładnęły okazała się być debiutancka powieść Wojtka Miłoszewskiego (tak, z TYCH Miłoszewskich) „Inwazja” – niesamowite połączenie political fiction z sensacją!

Rok 2017. Armia rosyjska zajmuje terytorium Ukrainy. Wszyscy spodziewają się, że Władimir Putin ni poprzestanie na tym i zaatakuje również Polskę. Kiedy prezydent sterowany przez prezesa partii podejmuje decyzję o ekshumacji sowieckich żołnierzy, wojska sąsiedniego kraju wkraczają na terytorium Rzeczypospolitej. Rozpoczyna się okrutna walka – i choć jej wynik jest już z góry znany, bo czy niewielka, niszczona nierozsądnymi decyzjami ministra obrony narodowej armia może odeprzeć tak silny i skoncentrowany atak, to czytelnik wraz z bohaterami będzie zmagał się z całym terrorem wojny. Wojtek Miłoszewski ukazuje w swojej powieści wojenną pożogę z wielu perspektyw: bezbronnych, skazanych na tułaczkę cywilów, wojskowych prowadzących skazaną na porażkę przegraną czy ludzi biznesu, chcących za wszelką cenę utrzymać swój majątek. 

środa, 5 lipca 2017

(172) "Ulubione momenty" Adriana Popescu

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak widzicie, postanowiłam maksymalnie wykorzystać czas wakacji, póki jeszcze nie męczy mnie moja polonistka – nigdy nie mówcie przed wakacjami, że chcecie iść na olimpiadę, NIGDY – na pozbycie się zaległości book tourowych i recenzenckich. Już prawie odkopałam się z mojego stosika! Lubię takie sposoby zdobywania książek, ponieważ zazwyczaj nie wiem, na co się piszę, więc czytanie książki ma dla mnie posmak nowości i otwiera przede mną kolejne literackie światy. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnej powieści z Book touru – „Ulubionych momentów” Adriany Popescu.

Layla i Tristan poznają się na imprezie, gdzie ona jest fotografem. Już od pierwszej chwili pojawia się pomiędzy nimi niewytłumaczalna więź, jednakże postanawiają zostać tylko przyjaciółmi  - wszak oboje są w stałych związkach. Tylko, że związki te nie są do końca zadawalające… Dziewczyna dusi się w relacji z mężczyzną, który, choć wydaje się idealny, nie rozumie jej i nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł. Zrozumienie, wiarę we własne możliwości i chęć do spełniania marzeń ofiarowuje jej właśnie nowopoznany mężczyzna. Czy więc Layla i Tristan pozostaną jedynie przyjaciółmi? Czy taki układ pomiędzy kobietą a mężczyzną jest w ogóle możliwy?

poniedziałek, 3 lipca 2017

(171) "Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty" Sylwia Zientek

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
W moim czytelniczym życiu ostatnio podziało się tak, że przestałam sięgać po książki, które od zawsze sprawiały mi mnóstwo przyjemności. Nawał book tourów, nawał lektur, nawał egzemplarzy recenzenckich, chęć poszerzania swoich czytelniczych horyzontów sprawiły, że niemal zapomniałam o moich ukochanych powieściach historycznych! Ostatni raz czytałam taką w kwietniu! A przecież zawsze sprawiały mi one mnóstwo radości! Na szczęście dzięki współpracy z wydawnictwem W.A.B. mogłam sięgnąć po cudowną powieść Sylwii Zientek – „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty”. I cóż to było za spotkanie! Dawno żadna książka nie spodobała mi się aż tak!

Powieść „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty” to pierwszy tom cyklu opowiadającego ponad czterystuletnią historię rodziny Żmijewskich, prowadzących słynny warszawski hotel. Ich losy stają się jednak jedynie pretekstem do ukazania szerokiego tła obyczajowego, historii Polski oraz historii Warszawy. W pierwszej części Sylwia Zientek przenosi nas w trzy płaszczyzny czasowe. XVII wiek. Królewski lutnista, Laurenty Żmij od lat marzy o założeniu własnego zajazdu w rozwijającym się mieście. Jego cele zaczynają się realizować, gdy u jego boku pojawia się przedsiębiorcza i zaradna Kalina, siostra zmarłej wcześniej żony muzyka. XIX wiek. Angażująca się w życie społeczne i pomoc ubogim Eleonora Żmijewska jest jednym z dzieci właścicieli podupadającego Hotelu Varsovie. Po niespodziewanym i skandalicznym odejściu ojca oraz rozłamach w rodzinie postanawia wyjść za mąż za mężczyznę, który zdaje się być ucieleśnieniem jej marzeń. Nie wie jeszcze, jakie są jego prawdziwe intencje.  XXI wiek. Do Warszawy przyjeżdża tajemnicza Dana Spakowski. Pisarka i obywatelka świata chce odzyskać należącą przed wojną do jej rodziny działkę, na której znajdował się słynny Hotel Regina.

sobota, 1 lipca 2017

Podsumowanie czerwca

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak minął Wam pierwszy tydzień wakacji?  Ja spędziłam go głównie spotykając się z przyjaciółmi, włócząc się po Krakowie i intensywnie powtarzając włoski, bowiem dziś jest mój pierwszy dzień w Italii! <3 Jak ja kocham ten kraj! Ale dzisiaj czas podsumować najpiękniejszy miesiąc  w roku - czerwiec. Znów było intensywnie - urodziny (18 i 20, starych mam znajomych!), dwa zagraniczne wyjazdy (cudowna wycieczka do Niemiec i równie wspaniały rodzinny czas w Wielkiej Brytanii), pobyt u przyjaciółki <Kitty, dzięki za gościnę, było super>, wreszcie ostatnie dni spędzone na nerwowym załatwianiu formalności związanych z zagubieniem dokumentów i karty płatniczej <taaak..., to właśnie typowa Aleksandra>. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko miało miejsce w jednym miesiącu!


czwartek, 29 czerwca 2017

Powiedz mi szczerze book tag

Brak komentarzy:
ej, hej, Kochani!

W czerwcu miałam bardzo małą ochotę na czytanie, dlatego pierwszy raz od niepamietnych czasów nie mam na dzisiaj przygotowanej żadnej recenzji :O Mam nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy i już wkrótce na blogu znów zagoszczą moje opinie o książkach. Tymczasem dziś przychodzę do Was z tagiem, który znalazłam na włoskim kanale vlogerki Ilenii Zodiaco. Mam nadzieję, że przypadnie on Wam do gustu!



wtorek, 27 czerwca 2017

(170) "Zły Romeo" Leisa Rayven - BOOK TOUR

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak dobrze mieć wakacje i wreszcie móc się zrelaksować! Chociaż wcześniej pożyczyłam mnóstwo mądrych książek, to dziś oddałam je do biblioteki! Mam zamiar czytać tylko pozycje łatwe i przyjemne! Na ambitną literaturę przyjdzie czas od września, w klasie maturalnej.  Pierwszą wakacyjną lekturą, o której Wam dziś opowiem jest „Zły Romeo”, którego przeczytałam i haniebnie przetrzymałam dzięki book tourowi organizowanemu przez Justynę z Z miłości do książek!

Cassie i Ethan spotkali się sześć lat temu, gdy wspólnie grali główne role w najsłynniejszej tragedii Szekspira. Od razu między nimi zaiskrzyło, a tej chemii i wzajemnego przyciągania nie byli w stanie ignorować. Kiedy jednak w końcu stali się parą, ich związek zakończył się w okrutnych okolicznościach. Po sześciu trudnych latach Ethan powraca do życia Cassie i chce ją na nowo odzyskać. Jednak czy zraniona dziewczyna będzie w stanie zaufać mu na nowo?
Moje uczucia co do książki Leisy Rayven są sprzeczne. Momentami ją uwielbiałam i świetnie się przy niej bawiłam, by po chwili irytować się idiotycznymi zachowaniami bohaterów oraz żenującymi tekstami. Nie podobała mi się główna myśl książki – „jesteś dziewicą? POZBOĄDŹ SIĘ SZYBKO TEGO PROBLEMU!!!” Gwoździem do trumny okazało się dla mnie beznadziejne, do bólu nijakie zakończenie.

niedziela, 25 czerwca 2017

Studio Accantus Book Tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Wakcje! Znów są wakacje! Jakie macie plany na te cudowne dwa miesiące laby? Czy zgłosiliście się już do Wakacyjnego Wyczytywania? Dzisiaj przychodzę do Was z moim autorskim (no dobra, moim i mojej młodszej siostry) tagiem, związanym z tym, co obie kochamy najbardziej - STUDIEM ACCANTUS! Mam nadzieję, że przypadnie on Wam do gustu (tak, jak i studio).

piątek, 23 czerwca 2017

(169) "Noc drapieżcy" Christopher Sherlock

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Są czasem takie książki, co do których nie wiemy sami, czy się nam podobały, czy nie. Jedne rzeczy zachwycają, inne wywołują ciarki na plecach. Jedną z takich książek, które miałam względną przyjemność czytać jest mało znana „Noc drapieżcy” Christophera Sherlocka. Pewnie, gdyby nie book Tour, w którym brałam udział nigdy nawet nie usłyszałabym o tej powieści. Zapraszam na recenzję!

Lata 90. XX. Wieku, Republika Południowej Afryki. Są to czasy walki o zniesienie apartheidu – ideologii według której władzę w tym afrykańskim państwem sprawowali jedynie obywatele o białym kolorze skóry. „Noc drapieżcy” przedstawia poprzez pryzmat jednostki walkę o prawa polityczne dla czarnoskórych, a także działania władz, by utrzymać istniejący stan rzeczy. Sherlock snuje swoją opowieść political-fiction, przedstawiając to, do jakich podłości jest zdolny człowiek w imię idei i własnych interesów.

środa, 21 czerwca 2017

(168) "Uwertura" Adrianna Rozbicka

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Ten, kto śledzi mój fanpage na facebooku wie, że ostatnio miałam prawdziwą przyjemność zapoznać się z niezwykle udanym polskim debiutem, książką, w której się nieomal zakochałam! Dzisiaj mam przyjemność zaprosić Was na recenzję pełną ochów i achów! Muszę się Wam przyznać, że „Uwertura” Adrianny Rozbickiej przywróciła moją wiarę w polską literaturę obyczajową!

Pasja to taka siła, która nie daje spać, wyciąga z łóżka o świcie. To przewodnik po górskich ścieżkach i ramię do wypłakania żalów. To namiętność zagubiona i odnaleziona, wrażliwość na przezroczyste elementy życia, podwójna skala kolorów w łuku tęczy. Jest darem, ale nie sielanką. Każe nam cierpieć w imię wspólnej przygody, bo nie tyle przyjemność, ile właśnie cierpienie jest jej stałym elementem.
Alicja była dobrze zapowiadającą się tancerką z perspektywami na osiągnięcie naprawdę wspaniałej kariery. Jednak jeden moment przekreślił wszystko. Rozległa kontuzja kolana i brak możliwości, by kiedykolwiek znów stanąć na scenie. Po siedmiu latach kobieta postanawia jeszcze raz zawalczyć o swoją pasję. Staje się częścią ekipy, przygotowującej pierwszą w Polsce rewię. Jednak sama miłość do tańca i marzenia nie wystarczają – Alicja musi zmierzyć się z pełną intryg i zawiści atmosferą za kulisami, a także z producentką, która za punkt honoru postawiła sobie usunąć tancerkę z przedstawienia.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Barrrdzo mroczny book TAG

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakiś czas temu moja kochana Kitty Ailla nominowała mnie do swojego autorskiego tagu! Oczywiście, do jego wykonania zabierałam się niemiłosiernie długo, ale teraz mam wymówkę! Ten tag aż ocieka krwią - sami zresztą spójrzcie! Od razu ostrzegam, że wewnątrz mnóstwo spoilerów! ("Biała wilczyca", "Przeminęło z wiatrem", "Igrzyska śmierci")



sobota, 17 czerwca 2017

(167) "Przyrodni brat" Penelope Ward

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czasami czuję się jak prawdziwa literacka masochistka. Z rozmysłem sięgam po książki, które raczej nie powinny mi się spodobać. Choć chcę literatury ambitnej, czytuję powieści Young adult zbudowane na jednym schemacie, w których często irytują mnie niezrozumiałe, irracjonalne zachowania bohaterów oraz wulgarny język, jakim zazwyczaj operują autorki. Czasem jednak pośród tego chłamu udaje mi się natrafić na pozycję, która jest warta uwagi. I tak, zupełnie nieświadomie, do gustu przypadła mi pierwsza wydana w Polsce powieść bestsellerowej pisarki Penelope Ward – „Przyrodni brat”.

Do domu Grety przeprowadza się syn jej ojczyma, niezwykle seksowny i pociągający Elec. Początkowo relacje pomiędzy przyrodnim rodzeństwem są bardzo napięte, jednak budzi się pomiędzy nimi namiętność. Jedna noc, którą zakochani spędzają razem odmienia ich życie na zawsze. Jednak ich związek nie może zaistnieć. Kiedy po siedmiu latach Elec i Greta spotykają się ponownie, przekonują się, że przeznaczenia nie da się oszukać.

czwartek, 15 czerwca 2017

Wakacyjne wyczytywanie vol. 2

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Pamiętacie, jak w zeszłym roku razem z Kitty Aillą organizowałyśmy Wakacyjne wyczytywanie? Jako, że akcja bardzo nam (i Wam chyba też) przypadła do gustu, postanowiłyśmy ją powtórzyć! 


Wakacyjne wyczytywanie - stosik

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
W tym poście chciałabym pokazać Wam, co będę czytała podczas tegorocznej edycji Wakacyjnego Wyczytywania! Postanowiłam zaszaleć i wybrać sobie aż 24 książki. Jesteście ciekawi, jakie to pozycje?

wtorek, 13 czerwca 2017

(166) "Róża" Agnieszka Opolska - BOOK TOUR

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czerwiec zdecydowanie będzie miesiącem book tourów i egzemplarzy recenzenckich. Też macie tak, że czasem wszystko przychodzi w jednym czasie? Patrzę na ten wciąż powiększający się stos na moim regale i zastanawiam się, kiedy ja to wszystko przeczytam… Jednak cieszę się, że dzięki takim akcjom jak book Tour, którzy zorganizowała autorka bloga Nowe Horyzonty, mogę poznać tak dobrą polską literaturę, jaką bez wątpienia jest powieść Agnieszki Opolskiej pod tytułem „Róża”.

Świat Karoliny, nauczycielki matematyki w prestiżowym krakowskim liceum, rozpada się, gdy dowiaduje się, że mąż nawiązał bliską znajomość z dawną koleżanką z licealnej klasy. Kobieta postanawia uszczęśliwić swojego ukochanego i zniknąć z jego życia raz na zawsze. Będąca na rozstaju dróg w bardzo trudnej sytuacji życiowej, postanawia wyjechać do Francji. Tam, w urokliwym Lile, usiłuje na nowo odnaleźć szczęście i zrozumieć samą siebie.

niedziela, 11 czerwca 2017

Polski tag książkowy

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Czasami przeraża mnie to, jak bardzo zacofana odpowiedziami na Wasze nominacje jestem. Jakiś czas temu  (3 maja, o ile mnie pamięć nie myli) Sara Zyskowska zaprosiła mnie do wykonania jej autorskiego tagu. A ja, jak zwykle opóźniona, odpowiadam, z niezwykłą radością, dopiero dziś! Mam nadzieję, że tag się Wam spodoba! Moim zdaniem jest ob bardzo, bardzo oryginalny i przypomina o tym, co kochamy w naszej ojczyźnie.


piątek, 9 czerwca 2017

(165) "Niewolnica" A.M. Chaudiere - BOOK TOUR

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o jednym z lepszych polskich debiutów, jakie miałam okazję czytać. Kiedyś z dużo większą ochotą sięgałam po pierwsze książki naszych rodzimych autorów, jednak wielokrotnie się na nich zawodziłam. Dlatego do debiutu Anny Chaudiere byłam nastawiona niezwykle sceptycznie – wpływał na to także fakt, iż fantastyka nie należy do mojego ulubionego gatunku literackiego. Dziś mogę tylko pokręcić z politowaniem głową i pomyśleć sobie: „Ola, nie powinnaś się uprzedzać”. Bo, dzięki book tourowi zorganizowanemu przez Książki Moni, mogłam poznać naprawdę przecudowną powieść!

środa, 7 czerwca 2017

Podsumowanie maja

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się aż takie opóźnienie... Głupio mi, że podsumowanie miesiąca pojawia się dopiero po nieomal tygodniu od ustalonego terminu, jednak 1 czerwca nie miałam dostępu do interentu, a na później miałam już zaplanowane posty. Mam nadzieję, że mi wybaczycie! Końca dobiegł jeden z moich ulubionych miesięcy, maj. W końcu pojawiła się wiosna, a ja zrzuciłam jesienno-wczesnowiosenny ciepły płaszcz! Hurra! Miałam też dość dużo wolnego (ach, te matury), bawiłam się na kilku osiemnastakch, a ukoronowaniem tego cudonwego miesiąca, a także pierwszym porywem wakacji była tygodniowa wycieczka do Niemiec! Pojechałam do Warszawy - sama nie wierzę, że moi rodzice się zgodzili... Spotkałam kilku autorów, a przede wszystkim spotkałam się z moją ukochaną Darią! Książkowo było nieco gorzej, ale to sami zobaczycie:


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Zmierz się z tytułami z Olą K. - podsumowanie maja

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Końca dobiegł kolejny miesiąc naszej walki w moim wyzawaniu. Przyznam, że kiedy je wymyślałam, to wydawało mi się ono dużo, dużo łatwiejsze :D Maj w moim przypadku był porażką, przeczytałam tylko jedną książkę do wyzwania! Ale, ale! Zobaczmy, jak poszło Wam wszystkim!

sobota, 3 czerwca 2017

I chciałabym, i boję się...

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Nie da się ukryć, że pisanie o książkach nie jest wdzięcznym zajęciem. Przez blogerów piszących na bardziej ogólne tematy – parenting, popkultura, polityka jesteśmy traktowani trochę jak dzieci w piaskownicy. Blogerki modowe ze zdziwieniem patrzą na nas – ale jak to blogować tak za darmo? A dla większości świata jesteśmy po prostu anonimowi. Tymczasem często blogowanie oznacza dla nas czytanie beznadziejnych książek, ciągnące się kolejki egzemplarzy recenzenckich oraz wciąż za małe statystyki… Jednak, jeśli ktoś by mnie zapytał, czy żałuję, że zaczęłam pisać bloga, bez wahania odpowiedziałabym – TO BYŁA JEDNA Z NAJLEPSZYCH DECYZJI W MOIM ŻYCIU! A może Wy jesteście w takiej sytuacji jak ja przed niemal dwoma laty? Wahacie się, czy rozpoczęcie przygody z blogowaniem, kiedy stron o tematyce książkowej jest tak wiele? Jeśli tak, koniecznie przeczytajcie ten post oraz wypowiedzi innych blogerek, które znajdziecie na blogu Dominiki.

czwartek, 1 czerwca 2017

(164) "Ostatnia spowiedź. Tom III" Nina Reichter

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Już dawno nie połknęłam żadnej sagi w tak błyskawicznym tempie! Zazwyczaj jakoś tak odkładam, nawet do tego stopnia, że zapominam, co działo się w poprzednich tomach. Nawet, jeśli książki przypadają mi do gustu, tak jak na przykład seria o Joannie Chyłce, odkładam w nieskończoność poznawanie nowych części. A od „Ostatniej spowiedzi”, pomimo sprzecznych emocji, jakie we mnie wzbudziła, nie mogłam się wprost oderwać. Jak pamiętacie, pierwszy tom pokochałam, zauroczyłam się, chciałam więcej i więcej. Druga część nieco mnie zirytowała zachowaniem głównych bohaterów oraz, w mojej opinii, zepsuciem wątku miłosnego. Jak w moich oczach wypada finał historii Ally i Bradina? Zapraszam na recenzję!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO PIERWSZEGO I DRUGIEGO TOMU!

wtorek, 30 maja 2017

(163) "Lirogon" Cecelia Ahern

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Kilka lat temu podczas pewnego deszczowego letniego dnia sięgnęłam po powieść nieznanej mi autorki. Zatonęłam w prezentowanej przez nią historii, przy której płakałam, denerwowałam się i śmiałam. Tą wspaniałą książką była historia irlandzkich przyjaciół, Rosie i Alexa, wydana wtedy jeszcze pod starym tytułem „Na końcu tęczy”.  Potem niestety zapomniałam o tak wspaniałej pisarce, jaką jest Cecelia Ahern. Na szczęście, dzięki współpracy z wydawnictwem Akurat, mogłam na nowo zanurzyć się w wykreowanym przez irlandzką autorkę świecie.

niedziela, 28 maja 2017

(162) "Endgame. Wezwanie" James Frey i Nils Johnson-Shelton

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Często mam tak, że nie czuję potrzeby ani nie chcę sięgać po książki, które są na topie. Kiedy mija cały szał na daną powieść, ja spokojnie rozpoczynam naszą wspólną przygodę. Nie mam już zbyt wygórowanych oczekiwań, więc słabe, a mocno rozreklamowane bestsellery aż tak mnie nie rozczarowują. Jedną z książek, po które sięgnęłam, kiedy cały szał na nią minął było „Endgame. Wezwanie” Jamesa Freya i Nilsa Johnsona-Sheltona. Przyznam, że po nieprzyjemnych doświadczeniach z „Milionem małych kawałków” byłam do tej pozycji sceptycznie nastawiona. Miałam jednak nadzieję, że zupełnie inna tematyka sprawi, że twórczość pisarza bardziej przypadnie mi do gustu.

Jest ich 12. Potomkowie najstarszych ludów. Nastolatki w  wieku od trzynastego do dwudziestego roku życia. To właśnie oni wyznaczeni są do udziału w wymyślonej przez pradawne istoty, Ludzi Niebos, Endgame. Celem rozgrywki jest zdobycie trzech kluczy. Reguły? Nie ma żadnych. Wygrana: ocalenie swojego ludu. Bohaterowie stoczą krwawą i brutalną rozgrywkę na wszystkich kontynentach, będą rozwiązywać zagadki, zabijać się, kochać i nienawidzić.

piątek, 26 maja 2017

(161) "Srebrny widelec" Wanda Majer-Pietraszak

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Powoli, ale bardzo powoli odkopuję się z miliona moich zaległości – egzemplarzy recenzenckich oraz książek z book tourów. Nie mam pojęcia, jakim cudem to wszystko zwaliło się na mnie niemal w tym samym czasie! Dzisiaj opowiem Wam o pięknej polskiej powieści obyczajowej, którą przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza.

Wrocław, głęboki PRL. Antonina i Laura to kobiety w różnym wieku, ale o podobnych doświadczeniach. Niespełnione w miłości aktorki, którym nie dane było realizować swojej pasji. Kiedy ich teatr bankrutuje, a życie zdaje się tracić sens, nie poddają się. Tworzą małą, przyjazna jadłodajnię o niecodziennej, związanej z rodzinną historią nazwie „Srebrny widelec”. Miejsce to, pełne ciepła i uroku dwóch gospodyń szybko staje się przystanią dla ludzi samotnych i nieszczęśliwych. A tymczasem los okazuje się przewrotny i okazuje się, że zarówno dla Laury, jak i dla Antoniny jeszcze nie wszystko stracone – zarówno w miłości, jak i w karierze.

środa, 24 maja 2017

(160) "Giro d'Italia. Historia najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata" Colin O'Brien

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Od kilku lat moje serce bije na pół – trochę po polsku, trochę po włosku. Najpierw pokochałam ten cudowny, melodyjny język, później rozsmakowałam się w kuchni z Bel Paese, a teraz nałogowo pochłaniam wszystko, co ma związek z ojczyzną Dantego. Dlatego, kiedy w zapowiedziach wydawnictwa Sine Qua Non pojawiła się książka o Giro d’Italia, najsłynniejszym i najbardziej prestiżowym włoskim wyścigu kolarskim, bez wahania zabrałam się za lekturę. Odrobinę bałam się tego, iż z powodu mojego całkowitego braku zainteresowania cyklistami, będę znudzona. Jak było naprawdę? Zapraszam na recenzję!